Czy warto zawierać ugodę z bankiem w sprawach frankowych?

Obecnie coraz częściej można spotkać się z propozycją ugody ze strony banków w sprawach frankowych. Zarówno na etapie przedsądowym, jak i sądowym banki zaczęły oferować kredytobiorcom umorzenie części kredytu i jego dalszą spłatę na lepszych warunkach. Powstaje pytanie – czy warto przystać na taką ugodę z bankiem? Moim zdaniem zasadniczo nie warto, jednak należy rozważyć wszystkie aspekty zawarcia takiego porozumienia, o czym szerzej poniżej.

Propozycje banków

W ostatnich doniesieniach prasowych pojawiają się informacje, że banki decydują się na zaoferowanie kredytobiorcom, którzy zawarli kredyt waloryzowany do waluty obcej, propozycji polubownego rozwiązania sprawy. Może to mieć różną formę, np. porozumienie się z bankiem przed Sądem Polubownym przy Komisji Nadzoru Finansowego, zawezwanie do próby ugodowej w sądzie rejonowym, czy też przesłanie propozycji ugody w trakcie trwającego procesu sądowego. Skąd wzięły się takie oferty banków? Stało się tak wobec deklaracji przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego z końca 2020 r., który zaproponował bankom, by zaoferowały klientom atrakcyjne dla nich warunki ugód pozasądowych. Wszak zwrócić przy tym należy uwagę, że ryzyko przegrania sprawy przez bank w przypadku wytoczenia powództwa przez kredytobiorcę jest bardzo duże. Zdecydowaną większość tego typu sporów banki przegrywają, co potwierdza nawet Związek Banków Polskich – wśród spraw, które są obecnie w II instancji (nieprawomocne), 79% spraw zostało dotąd przegranych przez bank w I instancji, zaś 21% wygranych w I instancji przez bank (Źródło: https://zbp.pl/getmedia/3857a881-ead7-4067-a9fb-668347eb1305/Notatka-na-temat-aktualnych-statystyk-spraw-sadowych-30-04-2021 ). Wobec tego zawarcie ugody może być dla banków bardziej opłacalne niż przegranie sporu z konsumentem w sądzie.

Spór sądowy a ugoda z bankiem – podstawowe różnice

Zawarcie ugody z bankiem nie jest procesem sformalizowanym. Niekiedy klienci dostają krótką informację z banku o możliwości pozasądowego rozstrzygnięcia sprawy przed mediatorem z opisem dalszej procedury postępowania. Jeśli się zdecydują, to otrzymują z banków propozycję zawarcia ugody przed mediatorem (np. takie propozycje ostatnio przesłał klientom PKO BP S.A.). Czy faktycznie warunki przedstawiane klientom są atrakcyjne? Niestety nie do końca, choć jest to krok w dobrym kierunku.

Przykład:

Kredytobiorca zaciągnął w 2007 r. kredyt waloryzowany do CHF na kwotę 250.000 zł na 30 lat. Dotychczas spłacono 230.000 zł. Do spłaty pozostało jeszcze 300.000 zł kapitału.

  • Przy unieważnieniu umowy kredytu przed sądem w oparciu o teorię dwóch kondykcji kredytobiorca musiałby zapłacić na rzecz banku 20.000 zł (aby uzyskać sumę równą udzielonemu kapitałowi) i nie musiałby zwracać bankowi pozostałej kwoty zadłużenia (300.000 zł). Łączna korzyść wyniosłaby zatem 000 (300.000 zł – 20.000 zł). Jednak wraz ze spłatą 20.000 zł kredytobiorca spłaciłby wówczas swoje całe zobowiązanie wobec banku.
  • Bank w ramach propozycji ugody pozasądowej zaproponował obniżenie zadłużenia z tytułu kapitału z kwoty 300.000 zł do kwoty 150.000 zł i jego dalszą spłatę jako kredytu złotowego, według stawki oprocentowania WIBOR 3M. Łączna korzyść wobec obniżenia kapitału wynosi 000 zł (bez odsetek), jednak kredytobiorca jest obarczony ryzykiem wzrostu stawki oprocentowania WIBOR, co może oznaczać, że nastąpi wzrost wysokości raty w przyszłości, a co za tym idzie faktyczne korzyści mogą być mniejsze.  

 

Już na pierwszy rzut oka widać, że wobec wyboru ugody (biorąc pod uwagę sam kapitał) strata w korzyściach względem wyroku unieważniającego umowę kredytu wynosi zatem 130.000 zł, lecz z pewnością będzie ona wyższa w zależności od wysokości stawki oprocentowania WIBOR w przyszłości. Przy obecnej stawce oprocentowania faktyczna strata tego kredytobiorcy decydującego się na ugodę zamiast skierowania powództwa przeciw bankowi może wynosić nawet 300.000 zł.

Polubowne rozwiązanie sporu z bankiem i przyjęcie dalszej spłaty kredytu w oparciu o stawkę WIBOR 3M wiąże się z pewnym ryzykiem. Od października 2021 r. stopy procentowe zaczęły systematycznie rosnąć. Ciężko przewidzieć, na jakim poziomie znajdą się one za kilka lub kilkanaście lat, czyli do całkowitej spłaty kredytu zgodnie z pierwotnie zawartą umową. Warto jednak zastanowić się, czy w takim przypadku dalsza spłata kredytu w walucie obcej w oparciu o stawkę LIBOR nie będzie korzystniejsza niż ugoda z bankiem na ww. warunkach.

Ponadto decydując się na zawarcie ugody należy mieć na względzie, że kredytobiorca musi zrezygnować z ewentualnego przyszłego sporu sądowego spowodowanego zawartymi w umowie kredytu klauzulami abuzywnymi. Bank w ramach oferowanej ugody najczęściej zastrzega, że kredytobiorca nie będzie mógł występować w przyszłości z roszczeniami wywodzonymi z postanowień umowy oraz ich wykonywania.

Z drugiej strony decydując się na spór sądowy należy liczyć się z wyższymi kosztami postępowania, m. in. opłata sądowa w wysokości 1000 zł, koszt prowadzenia sprawy przez prawnika, zaliczka na biegłego (1500-3000 zł). Zaznaczyć należy, że w razie wygrania sprawy koszty te są z reguły w całości lub części zwracane przez bank.

Ponadto wytoczenie powództwa przeciwko bankowi wiąże się z pewnym ryzykiem przegrania sprawy. Ryzyko to jest mniejsze niż kilka lat temu, kiedy orzecznictwo w tego typu sprawach było mniej ujednolicone. Obecnie większość tego typu spraw jest wygrywana przez kredytobiorców. Należy mieć jednak na uwadze, że pewne spektrum spraw jest obarczone większym ryzykiem przegrania sprawy (np. w przypadku wykorzystania kredytu w ramach działalności gospodarczej). Ryzyko można oszacować przed złożeniem pozwu. Dodać należy, że wytoczenie powództwa nie wyklucza zawarcia ugody w ramach postępowania sądowego, co też się zdarza.

Poniżej przedstawiam zbiorczo podstawowe zalety i wady obu rozwiązań rozstrzygnięcia sporu z bankiem:

  Postępowanie sądowe Ugoda pozasądowa
Zalety – możliwość unieważnienia umowy w całości przez sąd i związana z tym wyższa korzyść  ekonomiczna,

– rozstrzygnięcie sprawy przez niezawisły sąd – możliwość przedstawienia własnych argumentów,

– możliwość wstrzymania płatności rat w trakcie postępowania sądowego,

– możliwość wytoczenia sporu przeznaczony dla szerszego grona kredytobiorców (m.in. nawet w przypadku całkowitej spłaty kredytu, a także dla kredytobiorców, którzy wzięły kredyt w celu innym niż lokal mieszkalny, np. cel konsumpcyjny),

– możliwość zawarcia ugody w trakcie trwania procesu,

– możliwość uzyskania zwrotu całości lub części kosztów postępowania w razie wygrania sprawy,

– możliwość uzyskania wyroku zasądzającego zwrot wszystkich zapłaconych rat (nawet sprzed 10 lat) a następnie wygranie sprawy z bankiem o zwrot kapitału (oddalenie powództwa banku) – dotyczy to jednak głównie spraw zainicjowanych przed trzema laty i wcześniej – więcej informacji o tym znajdziecie Państwo pod tym linkiem

– szybkość postępowania,

– niewielki koszt postępowania,

– niski formalizm.

Wady – większy koszt do zainicjowania i prowadzenia postępowania (m. in. opłata sądowa w wysokości 1000 zł, wynagrodzenie dla prawnika, zaliczka na biegłego),

– czas trwania postępowania (nawet 2-3 lata w I instancji),

– ryzyko przegrania sporu (dotyczy zwłaszcza osób, które wzięły kredyt w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą),

– wysoki formalizm – wymaga udziału profesjonalnego pełnomocnika,

– ryzyko wytoczenia przez bank procesu o tzw. wynagrodzenie za korzystanie z udostępnionego kapitału kredytu w przypadku wygrania sprawy o unieważnienie umowy kredytu (moim zdaniem bezzasadne żądanie, ale należy je mieć na uwadze).

 

– brak możliwości unieważnienia umowy w drodze ugody, a co za tym idzie opłacalność ekonomiczna jest dużo niższa,

– przekształcenie umowy w kredyt „złotowy” oparty o stawkę WIBOR (ryzyko wzrostu stóp procentowych),

– brak możliwości późniejszego wszczęcia postępowania sądowego w oparciu o abuzywność klauzul umowy kredytu,

– konieczność dalszej spłaty kredytu na nowych warunkach,

– co do zasady brak możliwości negocjacji warunków ugody (przyjęcie lub odrzucenie postanowień ugody) lub bardzo ograniczony zakres negocjacji,

– rozwiązanie co do zasady tylko dla wąskiego grona kredytobiorców (np. osób, które nadal spłacają zobowiązanie kredytowe, a także dla osób, które wzięły kredyt na zakup lokalu mieszkalnego).

 

 

 

Ww. zestawienie nie zawiera wszystkich aspektów obu rozwiązań. Przykładowo są wśród nas osoby, które nie miały do czynienia ze sprawami sądowymi i dla nich spór z bankiem będzie wiązał się z dużym stresem. Należy mieć przy tym na uwadze, że dzięki prowadzeniu sprawy przez profesjonalnych prawników można znacząco ograniczyć stres z tym związany. Swoim klientom przed rozprawą mówię, że „sąd krzywdy nie zrobi, sąd nam może jedynie pomóc”. Z takim nastawieniem jest dużo większa nadzieja na wygraną.

Podkreślam, że zarówno w przypadku skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego, czy zawarcia ugody zalecam skonsultować szczegóły danego rozwiązania z prawnikiem. Nie podpisuj w ciemno ugody z bankiem!

Zachęcam do zlecenia bezpłatnej analizy zawartej umowy pod kątem możliwości dochodzenia roszczeń. W odpowiedzi otrzymają Państwo kompletną informację o szansach i możliwościach związanych z Państwa umową w przypadku skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego, w tym w szczególności informację o możliwej kwocie do zwrotu w przypadku uznania umowy przez Sąd za nieważną oraz kwocie, o jaką można zmniejszyć obecne zadłużenie, jeśli doszłoby przed Sądem do tzw. odfrankowienia kredytu. Więcej informacji znajdziecie Państwo pod adresem: https://www.skilex.com.pl/pomoc-frankowiczom/.